- Paliłam papierosy, piłam alkohol i źle się odżywiałam. Byłam bardzo przygnębiona. Musiałam wziąć się za siebie - mówi Kayla.
Kayla trzymała się zaleceń lekarza. Po trzech miesiącach zdrowego trybu życia i pilnowania kalorii straciła 13 kilogramów. To był przełomowy moment w procesie odchudzania dziewczyny. Uznała, że skoro sama dała radę stracić znienawidzone kilogramy, to może zrezygnować z operacji, która byłaby poważną ingerencją dla organizmu. Silna motywacja do walki z otyłością opłaciła się. Kobieta straciła łącznie prawie 64 kg! Oznacza to, że jest jej teraz o połowę mniej niż przed metamorfozą.
Sekretem diety, dzięki której Kalya przeszła tak spektakularną przemianę było liczenie kalorii. Kobieta spożywała dziennie 1500 kcal. Głównymi elementami jadłospisu były jajka, płatki owsiane, warzywa czy owoce. W czasach kiedy była otyła miała trudności ze znalezieniem pracy. Teraz pracuje, ale znajduje czas na trening z ćwiczeniami cardio i treningiem siłowym. Codziennie stara się ćwiczyć inną partię mięśni. Stara się też kierować "małymi celami", które są na wyciągnięcie ręki.
- Nie wiem, czy przeszłabym odchudzanie z odpowiednimi efektami, gdybym już na początku założyła, że schudnę 60 kilo. Ustawiałam przed sobą bardziej osiągalne cele takie jak 5 czy 10 kilo - pisze Kayla.
Po utracie wagi pojawił się jednak inny problem. Studentka walczy z nadmiarem skóry. Po osiągnięciu wymarzonego efektu jej ciało dalej przypominało jej o "otyłej" przeszłości. Dziewczynie zależało na tym, żeby stracić nadmiar ciała poprzez ćwiczenia. Niestety, w tym wypadku lekarze byli sceptyczni i zaproponowali jej operację. Kayla zorganizowała akcję, która ma na celu zebrać potrzebne środki. Już jej się udało uzbierać 1/5 kwoty potrzebnej do zabiegu. Trzymamy kciuki!
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.