20 lat jadła dwie paczki chipsów dziennie
Zoe Sadler (25 lat) od najmłodszych lat jadła jedynie "crisp sarnies", czyli kanapki białego pieczywa z masłem i chipsami. Zwykle wybierała te o smaku sera i cebuli.
Była na tyle wybrednym dzieckiem, że odmawiała spróbowania posiłków, proponowanych przez rodziców. Przez ponad dwadzieścia lat, Zoe Salder jadła pieczywo i dwie paczki chipsów każdego dnia. Każdy inny produkt sprawiał, że czuła się fizycznie chora.
- Podobno jedyną rzeczą, jaką potrafiła podać mi mama, były chipsy, które ssałam do momentu, aż stały się miękkie - wspomina Zoe.
Wraz z wiekiem jej codzienny jadłospis nie ulegał zmianie, jadła miskę suchych płatków na śniadanie, a następnie kanapkę z chipsami w porze lunchu i drugą na kolację. Niekiedy wybierała chipsy o innym smaku, ale te w wersji serowo-cebulowej kupowała najczęściej.
Dziewczyna trzy lata temu zachorowała na stwardnienie rozsiane i zdecydowała się na pomoc hipnoterapeuty.
Zoe zaledwie po dwóch spotkaniach zaczęła jeść zdecydowanie więcej produktów.
- Nie mogę uwierzyć, jak smaczne są truskawki! Spróbowałam nawet kałamarnicy z chili, była naprawdę ostra - mówi Zeo Salder.
Hipnoza w leczeniu zaburzeń odżywiania?
Zoe przez większość swojego życia jadła kanapki z chipsami i nie była w stanie spożyć normalnego posiłku. David Kilmurry zdiagnozował u niej zaburzenia w przyjmowaniu pokarmów i wdrożył leczenie hipnozą.
Metoda ta okazała się bardzo skuteczna.
-Ogromne uznanie dla Zoe za powrót do zdrowia. Jej postępy są fenomenalne i przerosły moje oczekiwania - mówił hipnoterapeuta.
Zoe bardzo zależało na wyzdrowieniu, ponieważ nie wyobrażała sobie jedzenia kanapek na własnym ślubie. Teraz nie może się doczekać wybierania menu na ten wyjątkowy dzień.
Paula Jakubasik, dziennikarka Wirtualnej Polski
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.