Trwa ładowanie...

O tym się nie mówi – nieznane składniki, które trafiają do owoców i warzyw

Często mówi się, że jesteśmy tym, co jemy. I to prawda: dieta ma bowiem ogromny wpływ na funkcjonowanie organizmu we wszystkich jego aspektach. Tymczasem w żywności pojawiają się tajemnicze substancje, o których nie wiemy nic – a na pewno nie mamy wiedzy na temat ich potencjalnej szkodliwości.

1. Dodatki do żywności, które znamy

Mówiąc o szkodliwości jedzenia, skupiamy się najczęściej na dodatkach – zwykle tych oznaczonych literą "E". W tej grupie znajdują się między innymi barwniki dodawane do żywności, a także różnorodne konserwanty. Czy są szkodliwe? Właściwie… i tak, i nie. W miarę możliwości powinniśmy wybierać żywność nieprzetworzoną i "naturalną". Z drugiej strony, jeśli gdzieś nie ma żadnych konserwantów, to mogą się rozwijać bakterie i pleśń – bardziej niebezpieczne niż same dodatki konserwujące.

Wszystkie "E" to grupa około 2 tysięcy dodatków do żywności, wśród których są takie, które mogą wywoływać niepożądane objawy (ale też np. witaminy). Tyle że dotyczy to osób szczególnie wrażliwych, a nie statystycznego ogółu. Dlatego najrozsądniej jest nie popadać w skrajności. W końcu np. seler zalicza się do najpowszechniejszych alergenów, a jednak nikt nie proponuje, by usunąć go z półek sklepowych.

Za to w żywności mogą się pojawiać substancje mało znane, a w dodatku nieuregulowane prawnie (w przeciwieństwie do "E"). I to właśnie im warto poświęcić więcej uwagi. Tak jak zrobiła to popularna sieć sklepów Lidl.

2. MOSH i MOAH – oleje mineralne

Migracja olejów mineralnych do żywności brzmi dość enigmatycznie – o co dokładnie chodzi? Otóż zarówno owoce, jak i warzywa czy inne produkty są przechowywane oraz dostarczane w opakowaniach zbiorczych. I to właśnie z nich do jedzenia mogą przenikać dwie grupy tajemniczych substancji: MOSH (mineral oil saturated hydrocarbons ¬– węglowodory nasycone) i MOAH (mineral oil aromatic hydrocarbons – węglowodory aromatyczne).

Znajdują się one chociażby w kartonach, z których niekiedy trafiają do żywności. Problem jest o tyle poważny, że MOSH mogą być absorbowane przez organizm, a wśród MOAH znajdują się substancje rakotwórcze. Jak dotąd ich ocena toksykologiczna nie została dokładnie przeprowadzona, brakuje też potrzebnych danych. Przekłada się to na stan prawny – kwestie związane z MOSH i MOAH nie zostały jeszcze uregulowane. Niemniej np. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) ocenia, że spożywanie MOAH za pośrednictwem żywności jest ogólnie niepożądane.

Biorąc pod uwagę potencjalną szkodliwość MOSH i MOAH, marka Lidl prowadzi działania w tym zakresie od 2017 roku. Dla marek własnych wspólnie z dostawcami zdefiniowała zawartość MOSH na maksymalnym poziomie 2 mg/kg, a MOAH – poniżej granicy oznaczalności. Prowadzone są intensywne analizy w zakresie możliwych źródeł MOAH, tak by zapobiegać skażeniu żywności tymi substancjami.

Wraz z dostawcami realizowane są projekty, które mają na celu ukierunkowany dobór surowców oraz unikanie źródeł zanieczyszczenia podczas transportu, magazynowania i procesów produkcyjnych. Do tego dochodzą wypracowane rozwiązania w zakresie opakowań, jak np. odpowiednie bariery dla herbaty i płatków zbożowych.

Zobacz film: "FIT PIECZONY MIELONY o obniżonej zawartości soli"

3. Alkaloidy pirolizydynowe (PA) i alkaloidy tropanowe (TA) – naturalne substancje toksyczne

Zarówno PA, jak i TA to naturalne substancje toksyczne wytwarzane przez niektóre rośliny, by mogły skutecznie chronić się przed roślinożercami. Przykładem może być starzec jakubek, w Polsce dość pospolity gatunek z rodziny astrowatych. Nie jest jadalny, więc teoretycznie wytwarzane przez niego substancje nie trafiają do żywności. W praktyce może jednak się to zdarzyć w wyniku sąsiedztwa. W końcu w warunkach naturalnych wiele roślin może rosnąć obok siebie.

To o tyle poważny problem, że alkaloidy pirolizydynowe spożywane w dużych ilościach mogą mieć działanie hepatotoksyczne (toksyczne dla wątroby) i rakotwórcze. Natomiast alkaloidy tropanowe mogą negatywnie wpływać na centralny układ nerwowy oraz serce.

Podobnie jak w przypadku olejów mineralnych, nie ma w tym zakresie wiążących regulacji prawnych. Na możliwe negatywne skutki dla zdrowia ludzi zwracały uwagę Federalny Instytut ds. Oceny Ryzyka (BfR) i Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). Dla alkaloidów tropanowych EFSA określił bezpieczną wartość wynoszącą 0,016 μg/kg masy ciała.

Tymczasem obydwa typy substancji możemy spotkać w herbatach ziołowych, miodach oraz produktach zbożowych. Już w 2011 roku marka Lidl wzięła pod uwagę możliwą obecność substancji w miodach, od 2017 roku prowadzi zaś – wraz z dostawcami – szersze analizy i działania.

Celem jest, by w przypadku alkaloidów pirolizydynowych osiągnąć 50 proc. maksymalnej "zdrowej" zawartości, a alkaloidy tropanowe całkowicie wyeliminować. Aby to osiągnąć, surowce są ściśle monitorowane pod kątem występowania PA i TA.

4. Środki ochrony roślin

W ich przypadku sytuacja jest bardziej klarowna, ponieważ każdy środek ochrony roślin (pestycyd) musi być prawnie dopuszczony do użytkowania. W Polsce czuwa nad tym Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORIN). Pozostałości pestycydów mogą jednak występować w produktach roślinnych nawet w przypadku ich prawidłowego zastosowania.

Dlatego obowiązują dodatkowe normy w tym zakresie, które określa tzw. zasada ALARA (As Low As Reasonably Achievable – na najniższym, rozsądnie osiągalnym poziomie).

W praktyce więc najwyższe poziomy pozostałości pestycydów są dopuszczalne jedynie w takim zakresie, w jakim są niezbędne dla potrzeb dobrych praktyk rolniczych. I nigdy nie mogą przekraczać granicy bezpieczeństwa dla zdrowia i środowiska. Niemniej normy dotyczą każdego pestycydu z osobna, tymczasem gdy jest ich więcej, może dochodzić do niepożądanych interakcji, a w rezultacie – efektów niekorzystnych dla zdrowia.

Dlatego także w tym obszarze marka Lidl przyjęła własne rozwiązania. Prace prowadzone są już od 2016 roku. Lidl wymaga o dwie trzecie niższych wartości pozostałości pestycydów niż te, które wynikają z wytycznych Komisji Europejskiej. A co ważne, dopuszczalne są pozostałości najwyżej pięciu substancji łącznie, co chroni klientów przed potencjalnymi niepożądanymi interakcjami.

Partnerem artykułu jest Lidl Polska

Polecane dla Ciebie
Pomocni lekarze
Szukaj innego lekarza
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.