Trwa ładowanie...

Magda Gessler zdradza swój sposób na libido

Znana restauratorka umieściła na swoim profilu instagramowym wpis, który może zainteresować nie tylko jej fanów. Magda Gessler zdradza w nim, że przepisem na jej wygląd i libido są owoce morza.

Zobacz film: "Ile ryb powinniśmy jeść?"

1. Ulubione jedzenie Magdy Gessler

Magda Gessler słynie z wyrazistego charakteru. Wiele osób zastanawia się skąd 66-latka czerpie taką energię. W jednym ze swoich wpisów Gessler dzieli się swoim sposobem na "dobry humor, urodę i libido". Według niej sekretem jest jedzenie owoców morza.

Vongole nazywane są po polsku małżami dywanowymi (iStock)
Vongole nazywane są po polsku małżami dywanowymi (iStock)

Gessler poleca szczególnie vongole i karabińczyki. Vongole to mięczaki, które po polsku nazywane są małżami dywanowymi lub sercówkami. Z kolei karabińczyki to potoczna nazwa krewetek rubinowych. Są to duże skorupiaki, które swoją nazwę zawdzięczają charakterystycznej barwie.

2. Owoce morza w Polsce

Skąd wziąć owoce morza w Polsce? Okazuje się, że nie jest to już tak trudne, jak mogło być jeszcze kilka lat temu. Julia Janusz ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie potwierdza w rozmowie z WP abcZdrowie, że nie potrzebujemy dostępu do morza, by dobrze zjeść.

- Jeśli ktoś znajdzie odpowiedniego dostawcę, to dzisiaj w Polsce jest dobry dostęp do owoców morza. I to nie są dwie, trzy ryby nasze, bałtyckie. Ani dwie, trzy krewetki. Dobry dostawca w kraju jest w stanie dostarczyć dzisiaj niemal wszystko. Pamiętajmy, że te owoce morza nie będą tak świeże, jak w miejscu, w którym występują, ale nadal będą bardzo dobre. Dzisiaj jak ktoś chce, może zjeść kraba z alaski, langustę, czy rekina – mówi Julia Janusz z SGGW.

Wpis Magdy Gessler spodobał się jej fanom (Instagram)
Wpis Magdy Gessler spodobał się jej fanom (Instagram)

Jeśli chodzi o krewetki, nie ma znaczenia, gdzie mieszkamy. W przypadku ryb bałtyckich - faktycznie im bliżej morza mieszkamy, tym nasze szanse na świeżą rybę rosną. Jeśli chodzi o owoce morza, to one przyjeżdżają z tak daleka, że te czterysta kilometrów nie robi im większej różnicy. Dlatego tak samo dobre krewetki można zjeść w Zakopanem, Szczecinie, czy Białymstoku.

3. Czy krewetki są zdrowe?

Wiele osób może mieć problem ze spróbowaniem owoców morza. Wie o tym każdy, kto próbował namówić swoją babcię na zjedzenie krewetki. Okazuje się jednak, że jeśli uda nam się przemóc niechęć, zyskamy kolejne źródło mikroelementów.

Krewetka rubinowa ma charakterystyczny kolor
Krewetka rubinowa ma charakterystyczny kolor

- Owoce morza są bardzo zdrowe. Przede wszystkim zawierają kwasy omega-3, które są dobrym źródłem białka. Warto jednak zastanowić się, czy akurat tę krewetkę, czy rybę chcemy zjeść. Czasem należałoby zastanowić się, skąd jest to zwierzę... Większość łowisk na świecie jest przeławiana i populacje nie mają czasu, żeby się odbudować. Dobry przykład mamy na własnym podwórku. Nasze dzieci nie zjedzą, najprawdopodobniej, prawdziwego łososia bałtyckiego. Przez intensywne połowy musimy sami sztucznie zarybiać morze – wyjaśnia Julia Janusz.

Do Polski krewetki są sprowadzane z Azji lub Afryki. Częściej znajdziemy na talerzu krewetkę z Azji, ponieważ tamtejsze kraje nie mają żadnych limitów na połowy. Dlatego jeśli chcemy kupować owoce morza, których odłowienie nie nadwyręża zasobów przyrody, najlepiej wybierać te z certyfikatem MSC. Dzięki niemu wiemy, że jednostka, która złowiła ryby, czy krewetki zrobiła to zgodnie z międzynarodowym prawem.

4. Owoce morza a libido

Owoce morza zawierają również dużo potasu, selenu, magnezu, cynku i fosforu, dlatego jedząc je regularnie, uzupełnimy mikroelementy w organizmie, a co za tym idzie - będziemy czuli się lepiej.

Kinga Głaszewska, dietetyk, przypomina, że to nie wszystko.

- Ryby występują niemal w każdej diecie płodnościowej. Wszystko przez to, że zawierają dużo tłuszczów omega-3. Coraz częściej również w takiej diecie możemy znaleźć właśnie owoce morza. Dlatego, że zawierają dodatkowo jeszcze dużo cynku i selenu. Proponowałabym jednak podejście bardziej kompleksowe i do owoców morza należałoby dodać również kwas foliowy, witaminę E i D. Warto pamiętać, że najwięcej witaiminy D organizm przyswaja dzięki promieniom słonecznym. Dlatego połączenie - owoce morza lub tłuste ryby, w jakimś słonecznym, ciepłym klimacie wydaje mi się połączeniem najbardziej wzmagającym libido - podsumowuje Kinga Głaszewska.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.