Zakrzepica i jej związek z dietą
To choroba zapalna żył, w której zalegająca w naczyniach krew uszkadza śródbłonek. W miejscu uszkodzeń płytki krwi tworzą skrzeplinę, która w konsekwencji zmniejsza średnicę naczyń krwionośnych i utrudnia odpływ krwi obwodowej do serca.
Czynnikami ryzyka jest wiek czy predyspozycje genetyczne, ale także brak aktywności fizycznej, otyłość czy stosowanie używek. Organizacja North American Thrombosis Forum (NATF) - organizacja, której eksperci prowadzą liczne badania nad zakrzepicą i edukują pacjentów, zwraca uwagę, że istnieje wyraźny związek pomiędzy dietą i stanem zapalnym, który zwiększa ryzyko chorób sercowo-naczyniowych i zakrzepicy.
- Wiemy, że złe odżywianie ogólnie powoduje dysfunkcję metaboliczną, w szczególności insulinooporność, a ostatecznie otyłość. To są główne ścieżki aktywnego zapalenia – wyjaśnia dr Dariush Mozaffarian, dziekan Tufts Friedman School of Nutrition Science and Policy i członek NATF.
Biała śmierć. Mąka, cukier i sól
W tej nieprawidłowej diecie na uwagę zasługują zwłaszcza trzy produkty, o działaniu prozapalnym i podnoszącym ryzyko chorób układu krążenia - skrobia, cukier i sól. Najwięcej skrobi zawierają produkty zbożowe (makaron, pieczywo, ryż, płatki). Sól dodawana jest na potęgę do większości produktów, które jemy. Znajdziemy ją w wyrobach garmażeryjnych, takich jak pierogi, pyzy, ale też w gotowych zupach, daniach instant, wędzonych wyrobach mięsnych i rybnych, serach, pieczywie. Cukier z kolei to nie tylko składnik skłodkich batoników, ciastek czy deserów. Producenci dodają go do sosów, mrożonych dań, konserw, a nawet śledzi w słoikach czy konserwowych warzyw.
Te produkty zwiększają ryzyko zakrzepicy
Nestety, zdaniem dietetyczki, mgr Celiny Całki-Kinickiej z Centrum Medycznego Damiana, jest niemożliwa do całkowitego wyeliminowania z diety. - Cukier, sól czy skrobia mają działanie prozapalne, jeśli na tych trzech grupach produktów będzie opierać się cały nasz jadłospis – mówi ekspertka w rozmowie z WP abcZdrowie.
- W społeczeństwach krajów wysoko rozwiniętych tak właśnie jest z uwagi na tzw. zachodni model żywienia. Biała mąka, nadmiar tłuszczów nasyconych, sól i cukier są w nich odpowiedzialne za przewlekłe stany zapalne widoczne w badaniu CRP czy w OB. W dłuższej perspektywie taki model żywienia może uszkadzać tkanki i wiązać się m.in. z chorobami układu krążenia – tłumaczy.
Dietetyczka mówi, że według wytycznych - dobowe spożycie węglowodanów prostych nie powinno przekraczać 10 proc. naszego zapotrzebowania energetycznego, co oznacza ok. 10-50 g.
- Ale uwaga – to dotyczy nie tylko cukru dodanego, po który sięgamy do cukiernicy, ale także tego zawartego w owocach, sokach owocowych itd. Dla organizmu nie ma znaczenia czy to cukier pochodzący z jabłka, miodu czy cukier trzcinowy. Cukier to cukier – przypomina ekspertka.
Dodaje, że ogólna ilość węglowodanów w diecie oscyluje z kolei między 45 a 60 proc., jednak dostarczając ich w postaci wyłącznie węglowodanów rafinowanych, narażamy się na niedobór błonnika. Ten z kolei ma działanie przeciwzapalne, zapobiega chorobom metabolicznym, ograniczając wchłanianie cukrów i tłuszczów.
- Największym problemem jest żywność wysokoprzetworzona. Spożywamy jej dużo i nawet tego nie zauważamy. Połączenie tłuszczu, soli i cukru to jest coś, co najbardziej zadowala nasze kubki smakowe, jeśli raz tego posmakują – przyznaje mgr Całka-Kinicka.
Ekspertka apeluje o to, by pamiętać o zasadach zbilansowanego, zdrowego odżywiania.
- Moją prostą zasadą jest unikanie produktów paczkowanych lub fast foodów, a zamiast tego spożywanie dużej ilości zdrowych tłuszczów z ryb, olejów i orzechów. Radzę też jeść dużo owoców, warzyw, fasoli i produktów pełnoziarnistych – wskazuje mgr Całka-Kinicka
Dodaje, że właściwa dieta, obfitująca w produkty przeciwzapalne, w tym kwasy omega-3 czy roślinne związki bioaktywne, może przeciwdziałać stanom zapalnym, leżącym u podłoża chorób układu krążenia.
Karolina Rozmus, dziennikarka Wirtualnej Polski
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło: WP.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.