Trwa ładowanie...

Przez 6 dni byłam na diecie dr Dąbrowskiej. Oto, co się działo

Dieta doktor Dąbrowskiej jest dietą oczyszczającą, która wzbudza dość duże kontrowersje. To dieta restrykcyjna, opierająca się na określonej grupie produktów, które spożywany przez kilka tygodni. Jakie są założenia diety doktor Dąbrowskiej? Jakie są wskazania i przeciwwskazania do stosowania tej diety? Podjęłam wyzwanie i przez 6 dni byłam na diecie doktor Dąbrowskiej. Czy było warto?

Zobacz film: "#dziejesienazywo: Dieta przy chorobach tarczycy"

spis treści

1. Zasady diety doktor Dąbrowskiej

Dieta doktor Dąbrowskiej składa się z dwóch etapów. Pierwszym z nich jest głodówka lecznicza, która trwa tak długo jak jest nam to potrzebne. Może to być kilka, kilkanaście,m a nawet kilkadziesiąt dni. Wszystko zależy od tego, jak bardzo chcemy oczyścić organizm. Drugim etapem jest zdrowa dieta oparta na nisko przetworzonych, sezonowych produktach.

Według doktor Dąbrowskiej lecznicza głodówka ma za zadanie oczyścić i wzmocnić organizm, przywracając mu prawidłowe działanie. Sama głodówka jednak nie wystarczy, jeśli chce się utrzymać efekt oczyszczający należy przejść na zdrową dietę, porzucając tym samym niezdrowe nawyki.

Doktor Dąbrowska wierzy, że lecznicza głodówka przywraca organizmowi zdolność do samoleczenia się. Oczyszczenie organizmu z zalegających złogów i nadmiaru tkanki tłuszczowej sprawi, że poczujemy się zdrowiej.

Warzywa i owoce, które stanowią podstawę diety doktor Dąbrowskiej zawierają przeciwutleniacze, czyli substancje, które opóźniają procesy starzenia w komórkach, działają oczyszczająco i wzmacniająco na cały organizm.

Dieta doktor Dąbrowskiej ma też wspomóc namnażanie się korzystnej flory bakteryjnej w jelitach.

Przeciwnicy diety doktor Dąbrowskiej zwracają uwagę na fakt, że jeśli człowiek odżywia się normalnie i zwraca uwagę na to co je, jego wątroba, nerki i skóra same radzą sobie z usuwaniem szkodliwych produktów przemiany materii.

2. Wyzwanie związane z dietą

"Po co?" - to było pierwsze pytanie, które słyszałam, kiedy rodzina lub znajomi dowiadywali się, że na kilka dni postanowiłam zrezygnować z jedzenia czegokolowiek innego poza warzywami i niektórymi owocami. Nie mogli uwierzyć, że ktokolwiek chce z własnej woli zrezygnować z mięsa, kasz czy niektórych warzyw. Odpowiadałam: po to, żeby się oczyścić i sprawdzić, czy mój organizm da radę przeżyć na samych warzywach i owocach. Im głośniej o tym mówiłam, tym więcej miałam wątpliwości. Bo to właśnie oczyszczenie jest głównym celem tej diety.

Cały proces polega na tym, że przez około 6 tygodni jemy jedynie warzywa (z wyjątkiem strączków i ziemniaków) oraz niektóre owoce, tj. jabłka, grapefruity i cytryny. Ważne też, aby jak najwięcej warzyw w ciągu dnia jeść na surowo. Do picia jedynie woda, sok jabłkowy oraz herbaty. Zabronione są kasze, nabiał, mięso, alkohol i kawa oraz wszystkie produkty wysoko przetworzone.

Zachęcona efektami i kilogramami, które będąc na tej diecie zgubiła Karolina Szostak, Kasia Cerekwicka czy Sonia Bohosiewicz, postanowiłam, że na dietę dr Dąbrowskie przejdę na 6 dni. Bałam się, że praca, opieka nad 1,5 rocznym dzieckiem i obowiązki domowe w połączeniu z restrykcyjną dietą sprawią, że nie będę miała na nic siły. O tym, że przejdę na dietę owocowo-warzywną postanowiłam w piątek.

Weekend poświęciłam na właściwe przygotowanie się do mojego postu. Na forach poczytałam historię osób, będących na diecie dr Dąbrowskiej. Wiedziałam już, jakie dolegliwości są normalne, a które powinny zapalić w mojej głowie czerwone światełko. A skoro niczego nie zaczyna się od poniedziałku, bo według przesądu z góry skazane jest na porażkę, wolałam zacząć dietę od wtorku. Zrobiłam zakupy i wzięłam się za przygotowywanie posiłków na 1. dzień diety. Czas start.

3. Pierwszy etap diety

Pierwszy etap diety doktor Dąbrowskiej , czyli głodówka lecznicza, trwa, w zależności od potrzeb, od kilku do kilkudziesięciu dni. Zwykle jest to od 10 do 40 dni. W tym czasie, dziennie dostarcza się ok. 600 kcal.

Przypomniany, że zapotrzebowanie na kilokalorie dla zdrowej kobiety wynosi ok. 1500 - 2000 kcal w zależności od aktywności fizycznej w ciągu dnia. Dieta doktor Dąbrowskiej jest dietą bardzo niskokaloryczną i eliminacyjną.

W trakcie trwania pierwszego etapu diety można jeść wyłącznie warzywa niskoskrobiowe: marchewka, buraki, rzodkiewka, kalafior, brokuły, cebulę, pora, wszystkie rodza, bataty, dynia i pasternak. Dodatkiem do warzyw są owoce niskocukrowe, czyli jagody, jabłka, grejpfruty, cytryny.

Warzywa najlepiej jeść na surowo lub spożywać w postaci zupy lub sosu. Podczas obróbki termicznej nie można używać tłuszczu i nabiału. Niedozwolone jest zabielanie zupy albo duszenie na oleju czy smalcu.

W takcie pierwszego etapu diety doktor Dąbrowskiej należy pamiętać o piciu dużej ilości wody. Można również pić przygotowane przez siebie soki, koktajle owocowo-warzywne, herbaty ziołowe i owocowe.

Z jadłospisu należy wykluczyć również biały cukier, białą mąkę i produkty wysoko przetworzone.

3.1. Dzień 1

Głęboki oddech, pora na pierwszy posiłek. Mix sałat z burakiem, ogórkiem kiszonym i pomidorem. Do tego koktajl z jarmużu, korzenia pietruszki i jabłka. O ile sałatka nie jest problemem, o tyle smoothie z trudem przechodzi mi przez gardło. Po 2 godzinach pora na jabłko, potem frytki z selera, "zupa" kalafiorowa i wieczorna surówka. Nie jest łatwo, zwłaszcza że z każdej strony czają się pokusy – koleżanki w pracy nęcą burgerami, mąż w domu makaronem z wołowiną. Nie dałam się, ale z ulgą, że nie muszę już nic jeść, idę spać.

10 warzyw, które idealnie zastępują mięso
10 warzyw, które idealnie zastępują mięso [11 zdjęć]

Chciałbyś ograniczyć spożycie mięsa lub w ogóle z niego zrezygnować? Nic prostszego! Istnieje mnóstwo...

zobacz galerię

3.2. Dzień 2

Obudziłam się, zapominając o tym, że jedynie warzywa mogą wchodzić w skład mojej diety. W drodze do łazienki marzę więc o świeżym rogaliku z dżemem i kubku aromatycznej kawy. Wtedy przypominam sobie, na co się zdecydowałam. I znowu sałatka, jabłko i frytki z marchewki. Na obiad "spaghetti" z cukinii. Sama dieta wzbudza ciekawość wśród koleżanek z pracy – chcą spróbować niemal każdego dania. "Mogę oddać wam wszystko" - myślę w duchu biorąc do ust kolejną marchewkową frytkę. Po powrocie do domu muszę się położyć. Nie mam na nic siły. A nie, przecież muszę przygotować jedzenie na jutro. Ta dieta mnie wykończy - pomyślałam.

(Archiwum prywatne)
(Archiwum prywatne)

3.3. Dzień 3

Nie jest dobrze. Wstaję z bólem głowy. Nie martwię się - "to kryzys ozdrowieńczy" - czytam na forach. Ból towarzyszy mi niemal przez cały dzień. Marzę o czarnej kawie. Kiedy zapełnię już warzywami żołądek w pracy, wracam do domu i urządzam rodzinie piekło. Mąż nie posprzątał kuchni, dziecko za głośno krzyczy, a słońce na dworze za mocno świeci. "Zrezygnuj z tej diety, jesteś nie do wytrzymania" - słyszę. Spuszczam głowę i idę spać. Miałam iść na trening, ale nie wyobrażam sobie, że mogłabym go przeżyć. Odpuszczam z selerem naciowym w dłoni.

Kryzys ozdrowieńczy

Według zwolenników diety doktor Dąbrowskiej oznaką, że nasz organizm pozbywa się toksyn są tzw. kryzysy ozdrowieńcze. Osoby przebywające na diecie doktor Dąbrowskiej mogą skarżyć się na ogólne osłabienie, zawroty głowy, bóle głowy, nudności i wymioty, a także biegunki. Kryzys nie powinien być dłuższy niż 3 dni. Jeśli nie ustępuje, konieczna jest wizyta u lekarza.

Przeciwnicy diety doktor Dąbrowskiej tłumaczą, że tzw. kryzys ozdrowieńczy jest odpowiedzią organizmu na głodówkę. Ból głowy spowodowany jest niskim stężeniem glukozy we krwi. Osłabienie i poirytowanie wynika z faktu niedostarczania odpowiedniej dawki kilokalorii do organizmu. Biegunka zaś jest spowodowana nagłym zwiększeniem ilości spożywanego błonnika.

Wiele osób, które przeszły dietę doktor Dąbrowskiej zwraca również uwagę na jej niekorzystny wpływ na włosy. Po głodówce leczniczej zaczynają wypadać i trudno potem przywrócić im zdrowy wygląd.

(Archiwum prywatne)
(Archiwum prywatne)

3.4. Dzień 4

Jest jeszcze gorzej. W nocy śnił mi się serek wiejski i kanapka z miodem. Wariuję? Chyba tak. W dodatku głowa pęka, a ja czuję się jak na karuzeli. Efekt jest taki, że zamiast szykować się na piątkowo-wieczorne wyjście, kładę się na kanapie pod kocem. Modlę się, żeby wszyscy dali mi spokój. Ponieważ warzywa są moimi "przyjaciółmi" już od 4 dni, nie chce mi się nawet myśleć o kolejnym posiłku. Zmuszam się i zjadam grapefruita. Jest lepiej, ale czy dam radę przeżyć jeszcze 2 dni? Wątpię, zwłaszcza że przede mną weekend, a to czas pokus.

3.5. Dzień 5

Sobotni słoneczny poranek. Wstaję, jakbym poprzedniego dnia najadła się węglowodanów i zagryzła je pysznym mięsem. Niczym młody bóg biegnę do łazienki, licząc że spadek wagi wynagrodzi mi kilkudniowe wegańskie "cierpienie". Jest! Kilogram w dół. Super! Ta wiadomość mnie podbudowała – postanawiam, że wytrwam i pokażę swoją silną wolę. Z lekkim głodem przyrządzam śniadanie, sałatkę z kapusty pekińskiej, ogórka i papryki zapijam smoothie z jarmużu, jabłka i świeżego ogórka. Smakuje jak nigdy! Na obiad kotleciki z kalafiora. "Nie jest źle" - myślę. Może zostanę na diecie dłużej zwłaszcza, że energia też wróciła? Jedyny minus – moja skóra zaczyna dziwnie pachnieć. To zapach człowieka, który cały dzień kopał doły w połączeniu z gnijącym warzywem. Niestety długa kąpiel nie pomaga.

3.6. Dzień 6

Nieprzyjemny zapach towarzyszy mi od rana. Znów na pomoc przychodzi niezastąpiony wujek Google. "Ciało dziwnie pachnie, ponieważ przez pory wydostają się toksyny" - czytam. W końcu to dieta oczyszczająca. Ponieważ to ostatni dzień, przy leczo na obiad robię rachunek sumienia. Ani razu nie ''zgrzeszyłam'', chociaż wszystko wkoło mówiło "zjedz mnie!". Jestem z siebie dumna! Energia mnie nie opuszcza, postanawiam z niej skorzystać i poświęcić czas dziecku. Spacer i zabawa w domu zupełnie pozbawiają mnie jednak sił. Patrzę z nadzieją na grapefruita, licząc że postawi mnie na nogi. Nic z tego. Godzina 19:00, a ja marzę tylko o kąpieli i śnie. Zasypiam wcześniej niż moje dziecko.

Do drugiego etapu diety nie doszłam.

4. Wychodzenie z diety

Drugi etap to tzw. wychodzenie z diety. Jeśli po głodówce leczniczej nie zmienimy naszych nawyków żywieniowych, bardzo szybko odzyskamy utracone podczas pierwszego etapu kilogramy. Co gorsza możemy przybrać na wadze nawet więcej niż straciliśmy, czyli paść ofiarą efektu jojo. Jak do tego nie dopuścić?

Doktor Dąbrowska zaleca całkowite porzucenie niezdrowych nawyków i przejście na zdrową i zbilansowaną dietę. Podstawą jadłospisu mogą zostać warzywa i owoce z pierwszego etapu, które wzbogacimy o inne owoce i warzywa, w tym strączki oraz kasze, ziarna, chleb pełnoziarnisty, orzechy i nabiał.

5. Produkty zakazane

Zarówno podczas pierwszego jak i drugiego etapu diety doktor Dąbrowskiej z jadłospisu należy usunąć: słodycze, dżemy, żółty ser, produkty z białej mąki, mięso, kiełbasę, kabanosy, kawę, czarną herbatę, alkohol, napoje gazowane, słone przekąski, żywność w proszku.

6. Wnioski

Wnioski? Chociaż na początku było naprawdę ciężko i nie mogłam liczyć na wsparcie osób, z którymi spędzam najwięcej czasu, wytrwałam. Niemniej uważam, że dieta dr Dąbrowskiej, ze względu na niską kaloryczność, nie nadaje się dla aktywnych osób, które każdego dnia wykonują obowiązki domowe, zajmują się dzieckiem i uprawiają sport.

- Diety niskokaloryczne, oczyszczające lub wielodniowe głodówki mogą powodować bóle głowy, ogólne osłabienie i spadek koncentracji.Trzeba liczyć się z gorszym samopoczuciem i odczuciem głodu, które utrudniać mogą codzienne funkcjonowanie - mówi Robert Lipert, dietetyk.

Kolejnym minusem jest monotonia posiłków. Te same warzywa sprawiały, że nie miałam apetytu na kolejny posiłek. Największym problemem był jednak brak energii. Dla osoby, która kocha kawę, konieczność rezygnacji z niej oznaczała drastyczny spadek energii. Nie miałam siły na nic, a ponieważ regularnie uprawiam sport, musiałam zrezygnować z treningów. Brak energii sprawił też, że stałam się nieznośna dla osób w moim otoczeniu. Drażniło mnie dosłownie wszystko. Czy wrócę do diety owocowo-warzywnej? Raczej nie. To nie dla mnie.

7. Wskazania

Sama doktor Dąbrowska rekomenduje swoją dietę osobom, które chcą oczyścić swój organizm z toksyn. Celem diety nie jest więc odchudzanie, które jest traktowane jak skutek uboczny, ale przywrócenie organizmowi prawidłowego działania.

Dla kogo przeznaczona jest dieta doktor Dąbrowskiej?

  • dla osób, które mają osłabioną odporność i często łapią infekcje bakteryjne i wirusowe;
  • dla cierpiących na bóle głowy, astmę, trądzik, bóle mięśni, nietolerancje pokarmowe, zespół suchego oka, zapalenie wątroby;
  • dla osób chorych na chorobę Hashimoto, łuszczycę, chorobę Parkinsona, różne rodzaje nerwicy, nadmierne pobudzenie, stwardnienie rozsiane, padaczkę;
  • dla osób mających problemy z hormonami;
  • dla osób otyłych, zmagających się z cukrzycą typu 2 i cierpiących na insulinooporność.

Dieta doktor Dąbrowskiej ma wzmocnić funkcjonowanie organizmu, wspomóc pamięć i koncentrację a także pozytywnie wpłynąć na układ odpornościowy, nerwowy i hormonalny.

8. Przeciwwskazania

Dieta doktor Dąbrowskiej nie jest przeznaczona dla wszystkich. Jak każda restrykcyjna dieta, tak i ta, nie może być stosowana przez kobiety w ciąży, karmiące piersią, dzieci i młodzież, a także osoby z niedowagą.

Nie mogą jej także stosować osoby chorujące na gruźlicę, cukrzycę typu 1, nadczynność tarczycy, niewydolność nerek, nowotwory, niewydolność serca, awitaminozę, niewydolność układu oddechowego i niewydolność wątroby.

Przed przejściem na dietę doktor Dąbrowskiej warto skonsultować się z lekarzem, zwłaszcza gdy przyjmujemy leki na choroby chroniczne.

Dieta to nie wszystko. Ważny jest też ruch, najlepiej w odpowiednim stroju kupionym za niewielkie pieniądze. Sprawdź stronę Nike wyprzedaże.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.