Trwa ładowanie...

Tłusty czwartek: kto może jeść pączki? Jakie wybrać? Dietetyk odpowiada

- 5 sztuk to absolutne maksimum. Uwaga na faworki! Są zdradliwe! - mówi dietetyk Kinga Głaszewska i ostrzega łasuchów przed objadaniem się. Okazuje się bowiem, że nie wszyscy mogą sobie pozwolić na choćby jednego pączka. Szczególnie powinny uważać osoby z problemami jelitowymi i... alergicy. Kto jeszcze nie zje pączka w tłusty czwartek?

Zobacz film: "Ile powinien kosztować dobry pączek?"

spis treści

1. Ile pączków można zjeść?

Wiele osób odlicza dni do tłustego czwartku, by móc wreszcie poluzować swoją dietę. Jakie pączki wybrać? Ile można ich zjeść i jak je spalić? Na te pytania odpowiedziała w rozmowie z WP abcZdrowie dietetyk Kinga Głaszewska.

- Nie ma jednej określonej liczby, ile można zjeść pączków. Warto mieć po prostu na uwadze to, że jeden pączek to ok. 300 kcal. Oczywiście im więcej w takim pączku dodatków takich jak lukier, kandyzowana skórka pomarańczy, tym ta wartość energetyczna rośnie – mówi dietetyk. - Przyjmując, że średnio zapotrzebowanie dzienne na energie wynosi 2000 kcal, a samo śniadanie powinno dostarczać około 25 proc., czyli 500 kcal daje to ok. 1,5 pączka. W ekstremalnym założeniu, jeżeli chcielibyśmy, żeby nasz cały dzień był wypełniony jedynie pączkami, 5 sztuk to już jest absolutne maksimum.

Ile kalorii ma pączek?
Ile kalorii ma pączek? (EastNews)

Jak dodaje, nawet donuty mogą mieć 250 kcal. Niebezpieczne są także mini pączki – zaledwie 5 sztuk daje równowartość jednego dużego pączka.

- Mamy też faworki, które są zdradliwe. Pozornie małe i lekkie, a zakładając, że przeznaczamy na słodycze 300 kcal dziennego zapotrzebowania, to można sobie pozwolić zaledwie na 4-5 sztuk. Jednak jeśli mamy do czynienia z faworkami wielkości dłoni to jeden może mieć ok. 80 kcal i też warto o tym pamiętać – mówi Kinga Głaszewska.

2. Przeciwwskazania do jedzenia pączków

Jakie pączki wybrać, jeśli ktoś chciałby celebrować ten dzień bez wyrzutów sumienia? Według dietetyk warto sięgnąć po pączki posypane jedynie cukrem pudrem. Również nadzienie ma znaczenie - najlepiej, żeby bazowało na owocach np.konfiturze 100 proc. Powinniśmy unikać pączków z masami o smaku np. toffi.

- Warto zjeść symbolicznie jednego pączka. Nie trzeba wydziwiać i samodzielnie piec pączków orkiszowych. Jest to zadanie dla chętnych, którzy chcą się dobrze odżywiać. Nadal takie pączki będą miały podobną wartość energetyczną, ale dostarczymy więcej witamin z grupy B, czy błonnika, jeśli użyjemy pełnoziarnistej mąki orkiszowej – mówi dietetyk.

Jakie choroby stanowczo dyskwalifikują celebrowanie tłustego czwartku?

- Na pewno pączków nie powinny jeść osoby, które mają cukrzycę typu II i muszą dbać o prawidłową glikemię, ciśnienie krwi oraz odpowiednią masę ciała. Również poważne problemy jelitowe takie jak zespół jelita drażliwego (ze względu na drożdże zawarte w cieście, może zajść fermentacja i komplikacje), choroby wrzodowe, czy zapalenie trzustki powinny być przeciwwskazaniem do spożycia pączka – wylicza Kinga Głaszewska. – Osoby chore z reguły nie powinny spożywać oczyszczonej pszenicy, tłuszczu i przetworzonej żywności.

Jak dodaje, trudno doszukiwać się pozytywnych aspektów spożywania pączków. Pod kątem wartości odżywczych, pączek to nie jest nic zdrowego. Jedynie może podnieść poziom serotoniny po spożyciu.

- No, chyba że sobie zaserwujemy dużą ilość nadzienia z dzikiej róży, to wtedy można się dopatrywać właściwości przeciwzapalnych – dodaje ze śmiechem.

Jeżeli jednak świętowanie tłustego czwartku wymknie nam się spod kontroli, to jak później można spalić te niechciane kalorie? Dietetyk zaleca obranie strategii jeszcze przed rozpoczęciem jedzenia pączków.

- Mamy dwie opcje albo spalimy je, dbając o aktywność fizyczną w ciągu dnia, zapewniając 40-50 minutowy trening aerobowy (jogging, trening fitness na YouTubie). Druga metoda (jeśli nie mamy możliwości zadbania o ruch, do którego osobiście bardzo zachęcam) to potraktowanie pączka jako odrębnego posiłku. Można wliczyć świętowanie w dzienne zapotrzebowanie, w bilans energetyczny i wtedy zjeść pączka jako drugie śniadanie i zaserwować mniejszy obiad. Więc albo spalamy, albo wliczamy w bilans, albo pół na pół - mówi Kinga Głaszewska.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polecane

Polecane dla Ciebie
Pomocni lekarze
Szukaj innego lekarza
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.